Buenaventura, początek 2012 roku. Na terminalu, partia po partii, przygotowuje się suche kontenery 20′ bez wentylacji, w sumie dwadzieścia. Sztauerzy przewoźnika wykładają ściany i dach papierem kraft, a następnie ładują jutowe worki z kawą: po 275 w każdym kontenerze, po 70 kilogramów w worku. W środku jest myta zielona kawa kolumbijska. Partii jest dziewięć, a każdą obejmuje jeden konosament.
Kontenery płyną do Balboa w Panamie, tam przechodzą na inny statek i dalej jadą do Rotterdamu, Hamburga albo Bremerhaven. Ostatni etap to Brema. Kiedy kontenery zostają otwarte, w osiemnastu z dwudziestu kawa jest zawilgocona od kondensacji.
Nikt potem nie twierdził, że do kontenerów dostała się woda z zewnątrz. Kawa zamokła od wilgoci, którą sama oddała. Sprawa przeszła przez trzy instancje, ale nie dlatego, że trzeba było ustalić przyczynę. Spór dotyczył tego, kto musi wykazać, że szkoda powstała mimo należytej staranności. W tej sprawie obowiązki przewoźnika obejmowały także przygotowanie i załadunek kontenerów.
Mała szkoda, duża sprawa
Roszczenia wyniosły około 62 500 USD, czyli 2,6% wartości ładunku. Mimo niewielkiej wartości szkody spór traktowano jako sprawę testową.
Strony to Volcafe, po stronie ładunku, oraz chilijski armator Compañía Sud Americana de Vapores (CSAV). Konosamenty podlegały prawu i jurysdykcji angielskiej i przez klauzulę paramount włączały Reguły haskie.
Ważniejszy od nazw jest dopisek na konosamentach: LCL/FCL. Oznaczał on, że przewoźnik przyjmował worki z kawą i odpowiadał za przygotowanie oraz załadunek kontenerów. W tej sprawie to sztauerzy CSAV wyłożyli kontenery papierem i ułożyli worki.
Kondensacja, której nikt nie kwestionował
Kawa jest higroskopijna: pochłania i oddaje wilgoć. Kiedy jedzie z ciepłego klimatu do zimnego, wilgoć skrapla się na zimnej stali kontenera i spływa na worki. Obie strony przyznały przed sądem, że w takiej podróży kondensacja jest nieunikniona.
Poradniki branżowe zalecały do kawy kontenery wentylowane. W praktyce powszechnie używano niewentylowanych, wyłożonych papierem. Papier ma przejąć skropliny, zanim dotrą do worków.
Przed sądem padły sprzeczne dowody. Jedni mówili o jednej warstwie papieru, inni o dwóch, a gramatura też była niejasna. Sąd pierwszej instancji uznał, że nie wykazano ani liczby warstw, ani grubości papieru.
Od tej chwili wynik zależał od jednego pytania: kogo obciąża ta niewiedza.
Trzy instancje, trzy odpowiedzi
Pierwsza instancja ([2015] EWHC 516 (Comm), sędzia David Donaldson QC) orzekła na korzyść właścicieli ładunku. Sąd uznał też, że ogólnie przyjętej praktyki zabezpieczania kawy w kontenerach nie było. Przewoźnik nie mógł się więc bronić tym, że postąpił tak jak wszyscy.
Court of Appeal 10 listopada 2016 roku (Gloster LJ, King LJ, Flaux J) zmienił wyrok na korzyść przewoźnika. Według sądu zaniedbanie musiał wykazać właściciel ładunku. Sąd ustalił przy tym, jak wyglądała praktyka w 2012 roku: dwie warstwy papieru o gramaturze co najmniej 80 g/m² albo jedna warstwa co najmniej 125 g/m². Właściciele ładunku nie udowodnili jednak, że przewoźnik jej nie spełnił.
UK Supreme Court 5 grudnia 2018 roku jednogłośnie przywrócił wyrok pierwszej instancji. To przewoźnik musi udowodnić, że zachował należytą staranność, także wtedy, gdy szkoda wynika z higroskopijności ładunku. Skoro przewoźnik nie wykazał, ile papieru użył, odpowiada za szkodę.
Podstawowy przebieg przewozu był we wszystkich instancjach bezsporny: te same worki, te same kontenery, ta sama kondensacja. Sądy różniły się natomiast zarówno w ocenie dowodów, jak i w rozkładzie ciężaru dowodu.
Wada własna, ale pod warunkiem
Reguły haskie zwalniają przewoźnika z odpowiedzialności za szkodę wynikłą z wady własnej towaru. Kawa, która sama oddaje wilgoć, wygląda na podręcznikowy przykład.
Sąd Najwyższy przyjął węższą wykładnię. Higroskopijność kawy jest wadą własną zwalniającą przewoźnika tylko wtedy, gdy rozsądna staranność nie mogła zapobiec szkodzie. Sama właściwość ładunku nie wystarcza. Przewoźnik musi wykazać, że zachował należytą staranność, a szkoda mimo to wystąpiła, albo że żadne rozsądne zabezpieczenie nie mogłoby jej zapobiec.
Przewoźnik mógł też twierdzić, że ładowanie do kontenera nie jest jego obowiązkiem z Reguł, tylko dodatkową usługą. Sądy uznały inaczej: przy warunkach LCL/FCL załadunek do kontenera przejęty przez przewoźnika mieści się w pojęciu „loading” w rozumieniu Reguł. Skoro przewoźnik ładował, odpowiadał za to, jak ładował.
Kto przygotowuje kontener, ten wchodzi w spór z dowodami w ręku
W tej sprawie kontener przygotowywał przewoźnik. Przewoźnik przegrał nie dlatego, że zrobił coś źle, bo tego nikt nie ustalił. Przegrał, bo nie umiał pokazać, co zrobił. Według Court of Appeal praktyka była znana i mierzalna: liczba warstw i gramatura.
Dla importera kawy, kakao czy innego towaru wrażliwego na wilgoć wniosek z Volcafe jest prosty. Jeśli kontener ładuje przewoźnik na warunkach LCL/FCL, angielski sąd każe przewoźnikowi wykazać należytą staranność, a sama wada własna ładunku go nie zwalnia.
Dla eksportera, który sam ładuje i zabezpiecza kontener u siebie, wyrok nie daje prostej odpowiedzi. Przy FCL ładowanym przez nadawcę trzeba osobno ustalić, kto odpowiadał za zabezpieczenie towaru i co spowodowało szkodę. W Volcafe przewoźnik przegrał, bo nie wykazał w sposób rozstrzygający, ile warstw papieru i o jakiej gramaturze użył.
Polski Kodeks morski w art. 165 przyjmuje konstrukcję zbliżoną do Reguł haskich. Przewoźnik odpowiada za utratę lub uszkodzenie ładunku od przyjęcia go do przewozu aż do wydania odbiorcy (§ 1). Od odpowiedzialności zwalniają go okoliczności wymienione w § 2, wśród nich wada ukryta, naturalna właściwość lub wadliwość ładunku (pkt 10).
Przepis nie łączy tego punktu wprost z należytą starannością. Przewoźnik, który się na niego powołuje, musi jednak wykazać, że szkoda nastąpiła właśnie wskutek właściwości ładunku, a nie na przykład wskutek złego przygotowania kontenera. Wyrok Volcafe zapadł na gruncie prawa angielskiego i polskiego sądu nie wiąże. Pokazuje za to, gdzie w takich sporach leży ciężar: w dowodach na to, jak kontener był zabezpieczony.
Ładunek, przyczyna szkody i stanowiska stron pozostały we wszystkich trzech instancjach takie same. Kawa zamokła od własnej wilgoci, a o wyniku zdecydowało pytanie, kto musi wykazać, że szkoda powstała mimo należytej staranności. Odpowiedź Sądu Najwyższego brzmiała: przewoźnik.
Źródła
- UK Supreme Court, Volcafe Ltd and others v Compania Sud Americana de Vapores SA [2018] UKSC 61, wyrok z 5.12.2018: supremecourt.uk
- Ten sam wyrok w wersji Quadrant Chambers: www.quadrantchambers.com
- Court of Appeal, Volcafe Ltd v CSAV [2016] EWCA Civ 1103, wyrok z 10.11.2016
- High Court, Volcafe Ltd v CSAV [2015] EWHC 516 (Comm), sędzia David Donaldson QC
- HFW, „Volcafe Ltd v Compania Sud Americana de Vapores SA”, grudzień 2016: www.hfw.com
- Baza CMI: cmlcmidatabase.org, omówienie sprawy Volcafe
- Lexology, omówienie wyroku [2016] EWCA Civ 1103
- DMC, omówienie sprawy Volcafe
- Sędzia Stewart, Federal Court of Australia, wystąpienie z 24.10.2019
- Sean O’Sullivan QC, prezentacja dotycząca sprawy Volcafe
- BDM Law, omówienie sprawy Volcafe
- Kodeks morski, art. 165, tekst ustawy (egospodarka)
Nasze poprzednie publikacje z serii "Mroczne historie"
- Po co nam FOB? - mroczne historie #1
- Naprawdę CIF? - mroczne historie #2
- EXW moją tarczą? - mroczne historie #3
- Tykająca bomba zegarowa w ładowni numer 4 - mroczne historie #4
- Miedź czy nie mieć? - mroczne historie #5
- Twój kontener jest cały. I tak zapłacisz - Mroczne Historie #6
- Naprawdę DDP? — Mroczne Historie #7
- „Fake carrier fraud" - Mroczne historie #8
- Nie mój wagon, nie moja wina? — Mroczne Historie #9
- Jak luźny kabel zatopił most i kosztował armatora 2,25 mld USD - Mroczne historie #10
- Twój ładunek. Nie Twój przewoźnik - Mroczne historie #11
- Dowód, który poszedł na dno - Mroczne Historie #12
- Bloki betonowe w cenie miedzi - Mroczne historie #13
- Paleta czy paczka? - Mroczne historie #14
- Okup zapłacił armator. Rachunek i tak trafił do właściciela ładunku - Mroczne historie #15
- Żółta Flota: osiem lat w martwym punkcie, czyli jak jedna wojna zamroziła piętnaście statków. - Mroczne historie #16
- Jak fala melasy zabiła 21 osób w Bostonie - Mroczne historie #17
- Karnet TIR ze stemplem celnika, i tak się nie liczy - Mroczne historie #18
- Wolny handel pod lufami - Mroczne historie #19
- Piraci, których zamówił właściciel - Mroczne historie #20
.png)