W imporcie produktów spożywczych oraz towarów, które mają jakikolwiek kontakt z
żywnością, czas to dosłownie pieniądz. Każdy dzień zwłoki na terminalu portowym
drastycznie skraca termin przydatności towaru i generuje potężne koszty. Kluczową rolę w
całym tym procesie odgrywa Państwowa Inspekcja Sanitarna, która skrupulatnie kontroluje,
co trafia na nasz rynek.
Co tak naprawdę kontroluje Sanepid w porcie?
Graniczna stacja Sanepidu kojarzy się głównie z jedzeniem, ale jej uprawnienia są znacznie
szersze. Inspekcja kontroluje nie tylko żywność pochodzenia niezwierzęcego (np. orzechy,
przyprawy, kawę czy herbatę), ale również wszelkie materiały i wyroby przeznaczone do
kontaktu z żywnością.
Mowa tutaj m.in. o:
- Naczyniach, sztućcach i ceramice kuchennej,
- Opakowaniach i wyrobach z tworzyw sztucznych lub stali,
- Substancjach pomocniczych stosowanych w przetwórstwie.
Oczywiście nie każdy przedmiot automatycznie trafia na rewizję. Kontroli podlegają te grupy
towarowe, które znajdują się w oficjalnym, stale aktualizowanym wykazie. Aby towar
przeszedł odprawę, musisz dysponować odpowiednimi dokumentami – takimi jak choćby
unijny dokument CHED-D czy szczegółowe świadectwa zdrowotne. Brak jednego załącznika
potrafi zamrozić transport morski na długie tygodnie.
Czas to pieniądz, czyli zasada 48 godzin
W portowej rzeczywistości obowiązuje prosta zasada: im szybciej przedstawisz kompletne
dokumenty (w tym np. wyniki zagranicznych badań laboratoryjnych), tym szybciej urzędnicy
podejmą decyzję. Sanepid traktuje kompletne i dobrze przygotowane zgłoszenia priorytetowo.
Przepisy jasno określają minimalne terminy na zgłoszenie towaru do kontroli:
- Minimum 48 godzin przed planowanym przybyciem towaru do portu dla
standardowych produktów,
- Minimum 24 godziny w przypadku towarów szybko psujących się (nietrwałych).
Warto pamiętać, że dla niektórych grup produktów kontrola musi odbyć się bezwzględnie na
granicy, a nie w głębi kraju. Jeśli jednak dysponujesz kompletem dokumentacji znacznie
wcześniej, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dokonać zgłoszenia z większym wyprzedzeniem.
Pozwala to urzędnikom na wydanie decyzji jeszcze przed dotarciem statku, co całkowicie
eliminuje przestoje w porcie.
Co zrobić, gdy kontrola laboratoryjna jest nieunikniona?
Są sytuacje, w których pobranie próbek i badania w laboratorium są obowiązkowe.
Oczekiwanie na wyniki może potrwać od kilku dni do nawet dwóch tygodni. Trzymanie
kontenera na drogim terminalu portowym przez tak długi czas to finansowe samobójstwo dla
opłacalności importu.
Rozwiązaniem, które w takich momentach ratuje budżet firmy, jest posiadanie dostępu do
Magazynu Czasowego Składowania (MCS) lub składu celnego. Umożliwia to bezpieczne
ściągnięcie kontenera z portu i rozładowanie go w oczekiwaniu na decyzję Sanepidu, dzięki
czemu nie płacisz gigantycznych kar za przetrzymywanie sprzętu armatora (demurrage i
detention).
Bezpieczny import pod okiem ekspertów
Doświadczenie pokazuje, że lęk przed kontrolą sanitarną wynika zazwyczaj z nieznajomości
dynamicznie zmieniających się przepisów. Działanie po omacku i szukanie oszczędności tam,
gdzie liczy się precyzja, rzadko kończy się dobrze. Sama najniższa stawka frachtu
morskiego nie pomoże, jeśli towar utknie w porcie z powodów formalnych.
W Isphera S.A. wiemy, jak cenny jest Twój czas. Nie tylko organizujemy międzynarodowy
transport morski, ale kompleksowo dbamy o całe zaplecze dokumentacyjne. Nasi eksperci
weryfikują papiery zanim statek opuści port załadunku, współpracują z agencjami celnymi i
dbają o to, aby procedury graniczne przebiegały maksymalnie płynnie.
Planujesz import towarów wymagających zgłoszenia do Sanepidu? Nie ryzykuj kosztownych
błędów. Skontaktuj się z nami – sprawimy, że Twój fracht morski
dopłynie do celu bez zbędnych przestojów.
.png)